Inwestuj w PR w dobie kryzysu

Działania Public Relations to bez wątpienia inwestycje długoterminowe. Te zwracają się powolil, dlatego często jako pierwsze są wykreślane z budżetu, jeśli tylko firma ma jakieś trudności. To jednak duży błąd, którego nie warto popełnić. Dlaczego? Co dla naszego biznesu może oznaczać rezygnacja z PRu? Sprawdźmy!



Na początku kilka kwestii o których warto przypomnieć. Po pierwsze Public Relations to nic innego jak kształtowanie stosunków społecznych firmy, organizacji, osoby (ogólniej mówiąc podmiotu) z jego otoczeniem. Celem jest więc z jednej strony dbanie o dobry wizerunek, a z drugiej akceptację konkretnego środowiska w stosunku podmiotu i jego działań. Po drugie nie wolno zapomnieć, że działania PR muszą być: przemyślane, zaplanowane, skuteczne i mierzalne. Jeśli, któryś z tych elementów jest pominięty trudno obronić zasadność prowadzenia działań PR. Niezależnie od tego czy właśnie trwa kryzys czy też nie. Po trzecie Co zatem zyskamy?


Budowanie relacji i społeczne zaufanie

Niezależnie od tego czy mówimy o małej firmie, wielkiej korporacji czy fundacji to PR zawsze się sprawdzi. Wszystko co będzie się mówiło o danej usłudze, produkcie czy działaniach organizacji zbuduje jej wiarygodność w oczach interesariuszy, czyli osób zainteresowanych podmiotem. Na przykład? Łatwiej pozyskamy inwestora, zbudujemy popularność produktu czy usługi lub nawet wykreujemy z tego trend czy pomożemy w udanym debiucie na rynku/giełdzie. Ale także PR wykorzystuje się do zwracania uwagi na pewne ważne problemy społeczne.


Nie ukrywajmy, że efekty działań nie będą widoczne natychmiast jak w przypadku reklamy. Jednak jeśli skupimy się na systematycznym dostarczaniu wartości, budowaniu zaufania do zyskamy przychylność odbiorców. Ci z czasem wręcz mogą stać się ambasadorami. Warto też pracować nad PR-em od samego początku kiedy nasza firma, produkt lub temat mają swoją premierę. Dlaczego? Możemy budować ślad w mediach od samego początku działalności, co wpływa na jej wiarygodność i sprawia, że firma jest bardziej odporna na ewentualne kryzysy. Tę powolną, ale systematyczną aktywność możemy porównać do utrzymywania ciągłej gotowości na wypadek nieprzewidzianych sytuacji.


PR - kryzysowa narzeczona

Już wiemy, że PR pozwala zbudować pozycję na rynku i uświadomić interesariuszom jaką wartość ma nasza firma/produkt/usługa etc. Niestety często decydujemy się na te działania dopiero wtedy, gdy czujemy zagrożenie. Niemniej lepsze to niż całkowita rezygnacja z PR-u i traktowanie go jako niepotrzebny wydatek. Dlaczego?


PR przeciwdziała kryzysom i jeśli systematycznie pracujemy z opinią publiczną (najczęściej dziennikarzami) maksymalizujemy szansę, że zdanie firmy zostanie wysłuchane nawet w sytuacjach ekstremalnych. Właśnie ta mocna wypracowana pozycja pozwoli nam wyjść z tej sytuacji obronną ręką - oczywiście na tyle na ile będzie to możliwe.


Dodatkowo jeśli byliśmy bardzo aktywni PR-owo i nagle przycichniemy będzie to sygnał dla wszystkich od klientów po partnerów, że coś złego się u nas dzieje. A właśnie na to najbardziej nie możemy sobie pozwolić, ponieważ to potęguje nasze problemy.


Trzecia kwestia jest szczególnie ważna dziś, kiedy na całym świecie trwa kryzys. Warto przypominać o sobie interesariuszom na tyle na ile jest to możliwe, żeby o nas nie zapomnieli, żebyśmy dalej byli w zasięgu ich percepcji. To jedna z ważniejszych kwestii, która pomoże nam przetrwać. W tym może nam pomóc przemyślana i konsekwentnie realizowana strategia PR.


Czym jest więc PR?

Nazwijmy go tarczą. Mamy ją na co dzień, w dodatku ona na nas pracuje i systematycznie buduje kolejne zabezpieczenia. A kiedy tylko zdarzy się nam jakiś kryzys ochroni nas - nasz wizerunek czy finanse. Pomoże nam przejść te najtrudniejsze momenty łatwiej, a skutki będą dla nas mniej bolesne.


© 2020 BY ROCKET SCIENCE SP.