PR kryzysowy

Zaktualizowano: paź 1

Działania PR to inwestycja długoterminowa

One zwracają się powoli i niestety często są wykreślane z budżetu, jeśli tylko firma ma jakieś trudności. To jednak błąd, którego nie warto popełnić. Co dla naszej firmy może oznaczać rezygnacja z usług Public Relations? Sprawdźmy!



Jaki musi być PR w dobie kryzysu?

Na początku kilka kwestii, o których warto przypomnieć. Po pierwsze Public Relations to nic innego jak kształtowanie stosunków społecznych firmy, organizacji, osoby (ogólniej mówiąc podmiotu) z jego otoczeniem. Celem jest więc z jednej strony dbanie o dobry wizerunek, a z drugiej akceptację konkretnego środowiska w stosunku podmiotu i jego działań. Po drugie nie wolno zapomnieć, że działania PR muszą być: przemyślane, zaplanowane, skuteczne i mierzalne. Jeśli, któryś z tych elementów jest pominięty trudno obronić zasadność prowadzenia działań PR. Niezależnie od tego czy właśnie trwa kryzys czy też nie. Po trzecie Co zatem zyskamy?


Budowanie relacji i społeczne zaufanie

Niezależnie od tego, czy mówimy o małej firmie, wielkiej korporacji czy fundacji to PR zawsze się sprawdzi. Wszystko, co będzie się mówiło o danej usłudze, produkcie czy działaniach organizacji zbuduje jej wiarygodność w oczach interesariuszy, czyli osób zainteresowanych podmiotem. Na przykład? Łatwiej pozyskamy inwestora, zbudujemy popularność produktu czy usługi lub nawet wykreujemy z tego trend, czy pomożemy w udanym debiucie na rynku czy giełdzie. Ale także PR wykorzystuje się do zwracania uwagi na pewne ważne problemy społeczne.


Public Relations to działania długoterminowe

Nie ukrywajmy, że efekty działań nie będą widoczne natychmiast jak w przypadku reklamy. Jednak jeśli skupimy się na systematycznym dostarczaniu wartości, budowaniu zaufania do zyskamy przychylność odbiorców. Ci z czasem wręcz mogą stać się ambasadorami. Warto też pracować nad PR-em od samego początku, kiedy nasza firma, produkt lub temat mają swoją premierę. Dlaczego? Możemy budować ślad w mediach od samego początku działalności, co wpływa na jej wiarygodność i sprawia, że firma jest bardziej odporna na ewentualne kryzysy. Tę powolną, ale systematyczną aktywność możemy porównać do utrzymywania ciągłej gotowości na wypadek nieprzewidzianych sytuacji.


PR - kryzysowa narzeczona

Już wiemy, że PR pozwala zbudować pozycję na rynku i uświadomić interesariuszom jaką wartość ma nasza firma,produkt, usługa, itp. Niestety często decydujemy się na te działania dopiero wtedy, gdy czujemy zagrożenie. Niemniej lepsze to niż całkowita rezygnacja z PR-u i traktowanie go jako niepotrzebny wydatek. Dlaczego?


PR przeciwdziała kryzysom i jeśli systematycznie pracujemy z opinią publiczną(najczęściej dziennikarzami), maksymalizujemy szansę, że zdanie firmy zostanie wysłuchane nawet w sytuacjach ekstremalnych. Właśnie ta mocna wypracowana pozycja pozwoli nam wyjść z tej sytuacji obronną ręką - oczywiście na tyle na ile będzie to możliwe.


Dodatkowo, jeśli byliśmy bardzo aktywni PR-owo i nagle przycichniemy, będzie to sygnał dla wszystkich od klientów po partnerów, że coś złego się u nas dzieje. A właśnie na to najbardziej nie możemy sobie pozwolić, ponieważ to potęguje nasze problemy.


Trzecia kwestia jest szczególnie ważna dziś, kiedy na całym świecie trwa kryzys. Warto przypominać o sobie interesariuszom na tyle, na ile jest to możliwe, żeby o nas nie zapomnieli, żebyśmy dalej byli w zasięgu ich percepcji. To jedna z ważniejszych kwestii, która pomoże nam przetrwać. W tym może nam pomóc przemyślana i konsekwentnie realizowana strategia PR.


Public Relations w kryzysie to nasza tarcza

Mamy ją na co dzień, w dodatku ona na nas pracuje i systematycznie buduje kolejne zabezpieczenia. A kiedy tylko zdarzy się nam jakiś kryzys, to ochroni nasz wizerunek czy finanse. Pomoże nam przejść te najtrudniejsze momenty łatwiej, a skutki będą dla nas mniej bolesne.